Wrz 04

2 sposoby na postępy w nauce słówek

Wykresy w nauce języka? Od kilku miesięcy stosuję 2 sposoby na postępy w nauce słówek i czas podsumować ten eksperyment. Udany na szczęście!

Czego dowiesz się w tym tekście? Przedstawię Ci moją sytuację przed „erą wykresów” i po kilku miesiącach i ich używania. Ten tekst zaczęłam pisać w maju, a kończę w sierpniu, więc perspektywa jest długa, ale niezmiennie pozytywna!

Opowiem Ci, kiedy mi się sprawdziły wykresy, a kiedy całkiem się nie przydały oraz co się stało, jak na miesiąc je porzuciłam. I najważniejsze, dorzucam mój przepis na wzrost motywacji do nauki przy pomocy wykresów. Zatem zaczynamy moje 2 sposoby na postępy w nauce słówek!

Chcę wreszcie znaleźć motywację do nauki słów

Tak brzmiała myśl w mojej głowie w połowie grudnia 2018r., kiedy od ponad roku próbowałam skończyć kurs słówek w Memrise (to taka aplikacja do nauki słów – opisałam ją tutaj). Słówek jest dużo, bo ponad 1,5 tysiąca.

No taka liczba nie wpływa na motywację do nauki, nie oszukujmy się. Niestety dotarło to do mnie około pięćsetnego słowa, tylko wtedy było za późno, by zrezygnować. Dlatego w grudniu stwierdziłam, że czas znaleźć sposób, by się ich w końcu nauczyć – czyli przerobić ten kurs. I tak wymyśliłam moje 2 sposoby na postępy w nauce słówek.

Moje wykresy i śniadanie 🙂

Jeśli kiedykolwiek uczyliście się z apką językową wiecie, że przerobienie nowych słów to dopiero początek, potem nadchodzą powtórki.

Codziennie przychodzą, aż zalewa Cię fala słów do powtórzenia. A im więcej powtarzasz, tym szybciej one wracają. Oczywiście, jeśli robisz to bez planu, masz słomiany zapał i uczysz się skokami. Czyli dokładnie jak ja z tym kursem. Moja fala powtórek w grudniu sięgała ponad 500 słów. A do tego cały czas mniej niż tysiąc słów przerobionych. Większości prawie nie pamiętałam, bo kurs zaczęłam w pierwszej połowie 2017r.

Wtedy wpadłam na pierwszy pomysł – podejść do tego systemowo. Stworzyć pierwszy plan z celami umiejscowionymi w czasie i zobaczyć, czy to coś pomoże. Tak powstał pomysł, by do końca 2018r dobić do 1000 słów. I to się udało. Fakt, byłam wtedy na urlopie i miałam więcej czasu, ale 2 rzeczy – osiągnięcie magicznego tysiąca i osiągnięcie zamierzonego celu – trochę poprawiły moją motywację. No dobra, przyznam się Wam, że ostatnie 10 słów uczyłam się kilkanaście minut przed północą. Ale udało się.

Chcę jakoś mierzyć, gdzie jestem z nauką słówek

Tak brzmiała moja myśl pewnego grudniowego wieczoru, kiedy wracałam do hotelu w Seulu (bo na tym urlopie byłam w Korei). Skoro na co dzień w pracy „etatowej” mierzę, gdzie jesteśmy z realizacją działań, to dlaczego by nie użyć tej samej metody do badania postępów w nauce słów? A skoro wyznaczam sobie cele na określone odcinki czasu (jak tzw. time-box w metodach zwinnych; ja mam cele miesięczne), to mogę też mierzyć jak mi się „spalają” słowa w ciągu miesiąca. Spalają, czyli ilu nowych słów się nauczyłam i ile słów powtórzyłam. I tak w koreańskim metrze wpadłam na pomysł wykorzystania wykresów burn-down i burn-up. Jeśli oglądasz moje stories na IG i relacje na FB być może pamiętasz tę radość, z jaką opowiadałam o moim nowym pomyśle, wyjeżdżając ruchomymi schodami z metra.

Przyznam się Wam, że na początku było mi trochę głupio rysować ten wykres.

Miałam cel do osiągnięcia na koniec miesiąca, określiłam skalę na osiach i postanowiłam, że spróbuję przez miesiąc. Styczeń: miałam jeden wykres, tylko na nowe słowa.Luty: miałam dwa, na nowe słowa i na powtórki. Marzec: sobie odpuściłam – stwierdziłam, że pewnie i bez wykresu mi się uda nauczyć. W marcu przez pół miesiąca nie tknęłam nawet nauki słówek! Kwiecień: znów miałam dwa – jeden na nowe słowa i jeden na powtórki. Każdy z osobnymi celami. W kwietniu 27 dni z 30 uczyłam się słów – szalony postęp w mojej motywacji!

Teraz, ostatniego dnia sierpnia (kiedy wreszcie postanowiłam skończyć ten tekst i się z Wami nim podzielić) nadal używam tych wykresów: w maju miałam dwa wykresy – „spalania” powtórek oraz wzrostu nowych słów przerobionych w aplikacji (w maju dobiłam do 1426 słów nauczonych!), w czerwcu, lipcu i sierpniu miałam tylko wykresy „spalania” na powtórki. Postanowiłam nie uczyć się nowych słów, tylko utrwalać te 1400, które już teoretycznie poznałam.

Po co Ci, Dziubo, te wykresy?

Możesz mnie tak zapytać, pewnie. Niby przecież wystarczy się uczyć i powtarzać te słówka. Tylko jakoś często nam nie wychodzi, mnie również – pamiętasz, jak pisałam, że ten kurs na Memrise zaczęłam w pierwszej połowie 2017 roku? A jest połowa 2019, jak piszę te słowa. To, w czym pomogły mi wykresy, to zwizualizowania sobie postępów w nauce, a pośrednio w znalezieniu motywacji do dalszej nauki. Po każdym miesiącu miałam dokładny obraz tego, jak zbliżam się do wyznaczonego celu i czy go osiągam.

To, co mnie samą zaskoczyło, to radość i duma, z jaką zaznaczałam kolejne postępy na wykresach, ile zaległych powtórek jeszcze mi zostało.

Nie ukrywam, były miesiące, w których liczba powtórek zarówno rosła jak i malała, w zależności od dnia (na przykład w maju zaczynałam z 294 zaległymi powtórkami, ale w międzyczasie uczyłam się nowych słów i robiłam sporo powtórek, więc algorytm z Memrise’a pokazywał, że 14 maja po porcji nauki zostaję z 430 powtórkami – miesiąc skończyłam z 260). Ale były też miesiące, jak sierpień, gdy zaczynałam z 630 zaległymi powtórkami, a kończę z 305 tylko! I właśnie fakt, że będę mieć kolejną „kropkę” na wykresie okazało się dla mnie dużą motywacją, by w ogóle otworzyć apkę na telefonie i zacząć naukę.  

To jest coś, co powtarzam na co dzień w pracy – zacznijmy od regularnej wizualizacji postępów i zobaczmy, co nam z tego wyjdzie. Mnie wyszedł bardzo pomocny sposób na szukanie wewnętrznej motywacji do nauki słówek.

Chcę też mierzyć – jak mam zacząć?

Świetne pytanie. Wspominałam na początku o dwóch typach wykresów – wzorowanym na burn-down i burn-up. W obu przypadkach zaczynasz od narysowania 2 przecinających się osi, jak na matematyce. Na osi poziomej zaznaczamy dni miesiąca, na osi pionowej będzie liczba słówek. Teraz musisz ustawić sobie skalę na tej pionowej osi – jaka odległość będzie oznaczała 1, 2 lub 10. Ja na wykresie z powtórkami odległość między kropkami uznałam za 10, a na wykresie nowych słów ta sama odległość oznaczała 4. Skąd taka różnica? Powtórek robiłam dziennie ok. 60, a nowych słów przerabiałam dziennie maksymalnie 10. Jeśli nie masz pomysłu na własną skalę, przyjmij tę samą w pierwszym miesiącu pracy z wykresem, a po tym czasie sprawdź, czy Tobie też pasowała, czy będziesz wprowadzać zmiany.

sposoby na naukę słówek
Mój wykres powtórek w kwietniu

Skoro masz już osie i skalę, to teraz o co chodzi z tym down i up?

Pierwszy typ wykresu

pokazuje nam, ile pracy wykonujemy, czyli w moim przypadku, ile zaległych powtórek przerobiłam i ile mi się jeszcze ostało. Dlatego wizja „spalania” powtórek działała na mnie motywująco – przecież chciałam widzieć, jak szybko ich bywa. I to osiągnęłam! Powiedzmy, że 1 kwietnia mam 462 zaległe powtórki – zatem ustawiam na pionowej osi wartość 460 mniej więcej w ¾ osi – potem ustawiam kropkę na styku wartości 462 (oś pionowa) i 1 dzień miesiąca (oś pozioma). Dlaczego tam? Ponieważ wiem, że nagle tych powtórek może się pojawić więcej – pamiętacie moją majową sytuację, gdzie z 294 wzrosło mi do 430? I to tyle – teraz po każdej dziennej porcji nauki stawiam nową kropkę przy odpowiedniej wartości, a kropki łączę linią, by powstał wykres liniowy.

Drugi typ

pokazuje nam, ile pracy wykonujemy na rzecz budowania czegoś – w pewnym uproszczeniu ile przyrasta nam efektów. Dlatego ten wykres był dla mnie idealny do mierzenia postępów nauki nowych słów – jakież to jest motywujące, jak ten wykres tak płynnie rośnie! W drugiej połowie miesiąca to się uczyłam słów, by wykres mi się nie popsuł 😉 no co, każda motywacja jest dobra! Jak zaczynamy ten wykres? Tutaj nasza liczba nauczonych słów po dziennej porcji nauki ląduje na dole osi pionowej (przecież ma rosnąc jak najwyżej, więc musi mieć miejsce). W maju na przykład zaczynałam miesiąc z 1326 słowami wyuczonymi w kursie, zatem na mojej osi pionowej ta wartość była oddalona od osi poziomej na odległość do następnej kropki ( na odległość jednej kratki, jak masz zeszyt w kratkę). I tak zakończyłam miesiąc na końcu osi z wynikiem 1426 słów.

Sposoby na postępy w nauce słówek – to tyle i aż tyle!

Mnie się sprawdza już ponad pół roku, zaczęłam mierzyć i wizualizować dużo więcej niż tylko powtórki i słowa na Memrise (wpadnij na mój FB oraz IG, gdzie często wrzucam aktualne zdjęcia, jak mierzę efekty), więc może i Tobie ten sposób pomoże. A o reszcie metod wizualizacji i mierzenia postów już niedługo!

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *