Sty 19

Kiedy wybrać kurs online ze wsparciem grupy?

Znajdujesz kurs on-line lub kupujesz ebook i w opcjach do wyboru masz również dostęp do grupy na Facebooku – brzmi znajomo? Zebrałam dzisiaj dla Ciebie moje doświadczenia, kiedy kiedy kurs online ze wsparciem grupy jest przydatny, a kiedy to niezbyt dobrze zainwestowane pieniądze.

Czym jest grupa wsparcia?

Najczęściej, kiedy wykupujesz dostęp do kursu, otrzymujesz również link do zamkniętej grupy na Facebooku, do której samodzielnie się zapisujesz podając na przykład dane zamówienia lub adres e-mail, z którego był dokonywany zakup. Obecnie grupy na Facebooku są najbardziej popularne dla wszelkich kursów, które nie są budowane na dużych platformach MOOC (Massive Open Online Courses), np. Udemy czy Coursera. W ich przypadku grupę wsparcia i forum masz zbudowane już na platformie kursowej.

Taka grupa może mieć formę typowego forum z pytaniami uczestników i odpowiedziami prowadzącego i innych osób biorących udział w kursie. Może też być dodatkową przestrzenią do prowadzenia ćwiczeń w ramach kursu, których nie ma w podstawowych materiałach. Na przykład prowadzący przeprowadza tam regularne spotkania na żywo, dzieląc się z uczestnikami wiedzą, której nie ma w ramach standardowego kursu. Może ją również podawać w rozbudowanej formie, uwzględniając aktualne pytania kursantów lub organizować tzw. Q&A, czyli spotkania w pełni poświęcone pytaniom uczących się.

Kiedy wybieram kurs online ze wsparciem grupy?

Niejeden kurs on-line za mną i czasami wybieram pakiety powiększone o dostęp do takiej grupy. Po dobrych kilkunastu takich doświadczeniach stworzyłam sobie już pewien wzór, kiedy wybrać opcję z grupą, a kiedy z niej zrezygnować.

Najpierw określam, jaki rodzaj wiedzy zamierzam przyswoić na kursie.

Jeśli jest to wiedza weryfikowalna, na przykład nauka języka czy programowania, wtedy zaczynam z zainteresowaniem przyglądać się takiej grupie. Dlaczego akurat wtedy? Na danym kursie zdobywam wiedzę, którą mogę albo zrozumieć poprawnie, albo popełniać błędy. Na przykład nie mam dowolności odmiany słów przez przypadki czy rekcji czasownika, a jeśli nie zrozumiem w ćwiczeniu, dlaczego odpowiedź w ćwiczeniu jest taka, a nie inna, z pomocą przybywa mi grupa. Zadaję tam nurtujące mnie pytanie i ktoś (prowadzący lub inna osoba, która już posiadła tą tajemną wiedzę), może mnie oświecić. A ja, szczęśliwa, idę do dalszej części materiału.

W przypadku kursów, których celem jest wytworzenie czegoś kreatywnego lub utrwalenie już posiadanej wiedzy, pakiet z grupą jest mi mniej potrzebny i go nie wybieram. Przykładem mogą być kursy wspomagające rozwój biznesu czy takie, gdzie mam min. 60 procent wiedzy kursu. O tym, kiedy chodzę na tego typu kursy opowiadałam w jedyny z poprzednich #planujenauke.

Właśnie tak traktuję grupę wsparcia do kursu – jako tańszą opcję bycia w kontakcie z prowadzącym, który odpowie na wszystkie moje pytania i wyjaśni mi wszelkie niejasności.

Powiem Wam szczerze, że jest to dla mnie forma koła ratunkowego, kiedy utknę w jakimś temacie i nie wiem, co dalej z nim zrobić. Oczywiście mogę przeszukiwać Internet, pisać na otwartych grupach nie kursowych. Tylko z mojego doświadczenia napisanie na mojej dedykowanej, zamkniętej grupie, w której też jest prowadzący, gwarantuje mi dwie rzeczy.

Właśnie tak traktuję grupę wsparcia do kursu – jako tańszą opcję bycia w kontakcie z prowadzącym, który odpowie na wszystkie moje pytania i wyjaśni mi wszelkie niejasności. Powiem Wam szczerze, że jest to dla mnie forma koła ratunkowego, kiedy utknę w jakimś temacie i nie wiem, co dalej z nim zrobić. Oczywiście mogę przeszukiwać Internet, pisać na otwartych grupach nie kursowych. Tylko z mojego doświadczenia napisanie na mojej dedykowanej, zamkniętej grupie, w której też jest prowadzący, gwarantuje mi dwie rzeczy.

Po pierwsze, czas reakcji od pytania do uzyskanej odpowiedzi jest zdecydowanie szybszy i ktoś odpowiadający dokładnie wie, o co pytam. Po prostu sam układał kurs lub właśnie go przerabia (czyli nasza opcja druga z innym, już oświeconym kursantem).

Po drugie, mam pewność, że uzyskam poprawną odpowiedź. Co jest dla mnie argumentem najważniejszym. Skoro zapisuję się już na czyjś kurs, znaczy, że mam zaufanie i przekonanie do kompetencji jego twórcy. Zatem i wierzę, że odpowiedzi na moje pytania będą poprawne.

Nie wiem, czego nie wiem

To jest dodatkowa rzecz, którą odkrywam z grupą – jestem w stanie zdefiniować i odnaleźć te aspekty nowej wiedzy, o których nawet nie pomyślałam, że są dla mnie niejasne. Brzmi zawile? Zatem już podaję przykład. Przerabiam kurs językowy samodzielnie, mam samouczek, robię ćwiczenia. Jakieś zagadnienie gramatyczne nie wywołuje u mnie większych wątpliwości, ale u kogoś innego, na podobnym poziomie wiedzy, już tak. I ta osoba zadaje pytanie w grupie zamkniętej, na które ja nie znam odpowiedzi. Ale nawet nie pomyślałabym o takim pytaniu, gdyby nie mój współkursant. Zatem dzięki grupie dostaję odpowiedź na dodatkowe pytania, których nawet sama bym nie zadała. Ot, taki bonus, dzięki któremu moja wiedza staje się pełniejsza.

Poszukuję kogoś do „tandemu wiedzowego”

To ostatnia najczęstsza przyczyna, która decyduje o wyborze pakietu z grupą. Jeśli na danym kursie lub w e-booku uczę się czego, do czego przydałby mi się współkursant, jak na przykład nowy język, wtedy jak rycerz na białym koniu nadjeżdża grupa kursowa. Na niej mogę znaleźć kogoś, kto szuka na przykład partnera do ćwiczenia rozmów czy wspólnego robienia ćwiczeń na mówienie.

Dlaczego wolę szukać tego w grupie zamkniętej, a nie na innych platformach, typu Italki? Jeśli realizuję konkretny kurs językowy, wtedy osoby z mojej grupy zamkniętej przerabiają dokładnie ten sama materiał, czyli są na tym samym lub zbliżonym poziomie wiedzy. Tym samym jesteśmy dla siebie dobrym wsparciem językowym – jedno z nas nie będzie miał byt rozwiniętego słownictwa, którego druga strona nie zrozumie. Ponadto, dużo łatwiej nam ćwiczyć konkretne zagadnienia – wystarczy odnieść się do danego rozdziału książki czy ćwiczeń na mówienie, które chcemy przećwiczyć.

Kiedy kurs online ze wsparciem grupy mi się nie sprawdza?

Pierwszym kryterium jest wspomniana już tematyka kursu.

Jeśli to kurs, podczas którego mamy stworzyć strategię biznesową czy po prostu utrwalam już posiadaną wiedzę, wtedy grupa nie przynosi mi większej wartości. Oczywiście mogę się do niej zapisać, jednak jeśli wydaję pieniądze na kurs lub ebooka z kursem, oczekuję zwrotu z inwestycji w postaci zdobycia konkretnych umiejętności w konkretnym czasie. Jeśli tylko pracuję na kursie zgodnie z planem, ale to inny temat na inny artykuł. Wtedy wolę przerobić materiał samodzielnie i testować nową wiedzę już niezależnie w praktyce.

Drugą sytuacją jest to, że grupa nie przynosi żadnej dodatkowej wartości edukacyjnej poza tzw. wsparciem innych uczestników i wzajemnym motywowanie się.

I tutaj powiem otwarcie, że to jest kryterium wynikające z mojego sposobu pracy – grupa osób wzajemnie się w czymś wspierających duchowo, by osiągać efekty nigdy nie była dla mnie faktyczną motywacją do efektywniejszej nauki. Ale jeśli u Ciebie to działa, warto choć raz spróbować pracy z taką grupą – znam wiele osób, które dostają dzięki temu zastrzyku energii, by swoją wiedzę poszerzać.

Trzecia może Ci się wydać dość oczywista, ale często o tych prostych rzeczach zapominamy.

Zatem poważnie zastanawiam się nad wyborem kursu z grupą wsparcia, jeśli będę kurs przerabiać w zupełnie innym terminie. Na przykład wiem, że za kilka miesięcy dokładnie ta wiedza będzie mi przydatna lub mam w swoim planie rozwoju czas na kolejny kurs dopiero za jakiś czas. Grupa zaś jest tak zaprojektowana, że wsparcie prowadzącego kurs kończy się zanim ja do tego kursu się zabiorę. Wtedy jedyną wartością jest czytanie starych dyskusji i pytań innych kursantów, zaś na moje nie mam już takiego odzewu. Po prostu kurs jako taki już się zakończył i nikt nie bierze aktywnego udziału w dyskusjach, choć uczestnicy formalnie nadal są w grupie.

Wtedy jeśli jest to kurs przekazujący mi konkretną, weryfikowalną wiedzę, rozważam grupę. Dokładnie tak zrobiłam z kursem budowania sklepów internetowych, podczas którego samodzielnie budowałam sklep na tej stronie. W dyskusjach sprzed kilku miesięcy znalazłam 80 procent odpowiedzi na moje pytania. Zaś w przypadku kursu o tym, jak prowadzić ciekawszy dla Was newsletter już z takiej grupy zrezygnowałam – temat zakwalifikowałam do „twórczych” oraz przerabiam go w swoim czasie. A efekty mam nadzieję niedługo będą widoczne dla Ciebie.

Jak efektywnie wykorzystać kurs online ze wsparciem grupy?

Na koniec przygotowałam Ci krótką instrukcję obsługi z zamkniętej grupy kursowej, jak w pełni wykorzystać jej zalety (te, o których wspominałam powyżej).

Zacznijmy zatem od zdobycia odpowiedzi na nurtujące nas pytania.

Jeśli coś jest dla mnie niejasne w kursie, wtedy w pierwszej kolejności wyszukuję podobnych pytań przez tzw. lupkę w grupie. Dlaczego tak, a nie po prostu napisać własne pytanie? W końcu płacę za wsparcie prowadzącego! Zauważyłam po kilku takich kursach z grupą, że jeśli jestem którąś z kolei osobą zadającą bardzo podobne lub takie samo pytanie, wtedy dostaję mniej szczegółową odpowiedź niż pierwsza osoba. Na przykład pod pierwszym pytaniem, dlaczego w danym zdaniu powinien być 3 przypadek, może się wywiązać dłuższa i bardziej treściwa dyskusja. Przy trzecim wiele osób nie będzie chciało powielać tych samych treści, ponieważ zdobyli już wiedzę i idą dalej z materiałem.

A jeśli znajduje temat zbliżony do niego, wtedy często „podczepiam” się pod ten wątek z moim uszczegóławiającym pytaniem. Wtedy osoby zaangażowane w poprzednia dyskusję również dostaną powiadomienie. Tym samym rośnie moja szansa na uzyskanie odpowiedzi, a do tego w kontekście innego pytania – czyli poszerzam moją wiedze o inne aspekty. Dodatkowo koleje osoby mające podobne pytania mogą skorzystać z tak powstałego kompendium wiedzy. Jeśli nie znajduję odpowiedzi na moje pytanie, wtedy dopiero decyduję się na umieszczenie go na grupie.

Kolejny stały punkt to tzw. live’y, czyli spotkania na żywo z prowadzącym kurs i grupę oraz ewentualnymi gośćmi.

Zaraz po dołączeniu do grupy zapisuję sobie daty wszystkich spotkań i staram się być na wszystkich w czasie rzeczywistym, by móc zadawać pytania. To jest moja możliwość zapytania na żywo o coć prowadzącego, a z doświadczenia wiem, że dodawanie pytań później zmniejsza moje szanse na pełniejszą odpowiedź. Jeśli nie mogę uczestniczyć w spotkaniu od razu wybieram sobie inny termin, kiedy obejrzę zapis spotkania oraz, co równie ważne, kiedy przećwiczę nową wiedzę w praktyce.

Bardzo często w grupach dostajemy dodatkowe zadania i pytania odnośnie realizacji kursu – na przykład w mojej grupie do samouczka, która startuje w lutym 2020, będą dodatkowe moduły a przykład na podzielnie się swoją praca domową z mówienia (którą ja sprawdzę za każdym razem), wklejaniem własnego wypracowania do mojego sprawdzenia oraz na wspólne ustalanie, kiedy który materiał będziecie przerabiać. Jeśli jestem w grupie, gdzie takie dodatkowe zadania się pojawiają, zawsze dodaje pod nimi moje odpowiedzi. Dzięki temu prowadzący sprawdzi moją odpowiedź, podpowie, jeśli coś jest do zmiany lub utwierdzi mnie w przekonaniu, że nie popełniam większych błędów. Takie dodatkowe pytania to jedna z większych zalet uczestnictwa w grupie, ponieważ jest to kolejna, tańsza forma kontaktu z prowadzącym, który weryfikuje Twoją wiedzę. W mini formie możesz znaleźć na moim Facebooku takie mini zadania w 4 językach.

Ostatni element efektywnego wykorzystania grupy to regularne odpowiadanie na pytania innych.

Dlaczego mam marnować swój czas na naukę innych, skoro jest prowadzący? Otóż najwyższą formą uczenia siebie jest uczenie innych – dlatego próba odpowiedzenia na wątpliwości twoich współkursantów pomaga Ci sprawdzić, czy ten fragment materiału masz już opanowany. Jeśli bez problemu znasz odpowiedź (a pamiętaj, że nawet jak coś przekręcisz, prowadzący to poprawi), to znaczy, że ten zakres wiedzy już umiesz i spokojnie możesz iść dalej. Dlatego jeśli jestem w grupie kursowej, staram się minimum 3 razy w tygodniu przeglądać przez chwilę grupę właśnie pod kątem pytań, na które ja już mogę znać odpowiedź.

Nie będę dodawać żadnego akapitu, jak zmarnować swój udział w grupie, gdyż zapewne nie jestem w stanie wymyślić wszystkich opcji możliwych. Jedna, która przydarzyła się mi, to zakup udziału w grupie, na który kompletnie nie miałam czasu i zarówno udział w grupie, jak i kurs musiałam odłożyć o kilka miesięcy. Czyli zrób odwrotnie do wszystkiego powyżej i masz przepis jak nieefektywnie korzystać z zamkniętych grup kursowych.

A Ty, kiedy wybierasz kurs online ze wsparciem grupy?

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *