Sty 08

Poznaj 3 sposoby na mówienie

Mówienie w obcym języku to jedna z trudniejszych umiejętności. Trzeba stworzyć własne zdania i odpowiedzieć naszemu rozmówcy na temat i względnie szybko. Na szczęście można się tego nauczyć, ćwicząc. Poznaj moje 3 sposoby na rozgadanie się.

Posłuchaj dłuższej wersji

Jeśli zamiast czytać, wolisz posłuchać, jak opowiadam o moich 3 sposobach, obejrzyj nagranie z transmisji na żywo. Nagranie zawiera więcej treści i przykładów, poniżej znajdziesz podsumowanie moich 3 sposobów. W każdy poniedziałek o 20:30 spotykam się z Wami na żywo na FB i Instagramie i rozmawiamy o tym, jak się uczyć, opowiadam o ciekawych książkach i wszystkim, co związanym w efektywnym zdobywaniem wiedzy.

Dla większości osób mówienie w języku obcym to wyzwanie. Trudno tak nagle na bieżąco zastosować wszystkie konstrukcje gramatyczne, jakie znamy. A nie daj potrzebujemy zwrotu, którego jeszcze nie potrafimy powiedzieć. Oczywiście być może są takie wyjątki, które po prostu budzą się pewnego dnia rano i zaczynają mówić bez problemu, ale jak takich raczej nie znam. A już na pewno do nich się nie zaliczam.

Co więcej, mówienie wiąże się zazwyczaj z wymianą informacji, czyli mamy jeszcze rozmówcę. Rozmówcę, który musi nas zrozumieć, a potem my raczej powinniśmy zrozumieć jego. A na koniec najtrudniejszy element – odpowiedzieć mu z sensem. Mówienie można ćwiczyć na wiele sposobów, w zależności od naszego poziomu zaawansowania w języku, odwagi czy sposobu nauki. Dlatego dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi 3 podstawowymi sposobami, takim pakietem startowym na rozgadanie się.

Sposób pierwszy – zdaniowe „półprodukty”

Nie do razu Rzym zbudowano – lub jeśli wolicie – nie ma co się porywać z motyką na Słońce. Czyli nie od razu rzucamy się do rozmowy z obcokrajowcem, tylko się do niej przygotowujemy na sucho. Zaczynamy od tworzenia prostych, krótkich zdań używając słownictwa i gramatyki, którą już znamy. Na przykład tworzymy 2-3 zdania o sobie, pytanie o cenę produktu czy zapytanie o drogę. Tworzymy je w głowie i wypowiadamy na głos. Symulujemy sytuację: Jeśli ktoś zapyta mnie o…. odpowiem …….. (i tutaj wkracza nasze nowe zdanie w języku, którego się uczymy). Kluczem do sukcesu tego sposobu jest regularne powtarzanie naszych półproduktowych zdań tak, by wypowiadać je płynnie, ze zrozumieniem i czuć się w nich pewnie.

Jeśli jesteś już na etapie „płynnie, pewnie i ze zrozumieniem”, podnosimy poziom trudności, a co! Zaczynamy budować zdania złożone, wynikowe, zdania ze spójnikami. Na przykład zamiast powiedzieć: „Uczę się angielskiego. Lubię angielską literaturę.” tworzysz zdanie: „Uczę się angielskiego, ponieważ lubię angielską literaturę”.

Te dłuższe i krótsze, mnie lub bardziej złożone zdania to nasze gotowe kawałki rozmowy. Możesz je wykorzystać, by zacząć mówić do kogoś  lub użyć przy pierwszej nadarzającej się okazji, np. gdy ktoś Ci zada pasujące treścią pytanie. Jeśli część Twojej wypowiedzi budujesz z przećwiczonych zdań, w których czujesz się pewnie, możesz resztę energii poświęcić na zrozumienie rozmówcy i na te fragmenty rozmowy, których nie masz opanowanych i tworzysz je od zera na bieżąco.

Co dalej?

W ostatnim kroku rozwijam swoją listę zdań-półproduktów poprzez szybką analizę rozmowy po jej zakończeniu – jakich słów i zwrotów mi brakowało, co zabrało mi najwięcej czasu i wtedy wiem, nad czym powinnam dalej pracować, by się przygotować do kolejnej sytuacji. Czyli buduję kawałek po kawałku mój pakiet zdań lub ich fragmentów gotowych do zastosowania w rozmowie. I do tego samego Cię zachęcam, ponieważ masz gotowe przykłady, co i kiedy możesz zastosować.

Sposób drugi – mniej stresujące odpowiedzi

Nie wierzę swoim umiejętnościom językowym, dlatego czasami jak ktoś do mnie mówi najpierw wpadam w popłoch „O nie! Mówią do mnie, a ja pewnie nic nie zrozumiem!” i wtedy słowa i dźwięki nie docierają do mojej głowy, taka jestem zestresowana. A czasami wydaje mi się, że jakbym zrozumiała, ale sobie ani trochę nie ufam, więc analizuję każde słowo lub co gorsza, by nie odpowiedzieć kompletnie nie na temat mówię, że nic nie rozumiem. I koniec mojej rozmowy i mówienia.

Dlatego w moim pakiecie startowym na rozgadanie się jest ćwiczenie na podniesienie wiary we własne możliwości 🙂 Zrobiłam tak ostatnio z koreańskim – kiedy moja nauczycielka zadawała mi pytanie po koreańsku, czasami potwierdzałam z nią po polsku, czy dobrze zrozumiałam pytanie. Tylko taki sposób jest dobry na zajęciach, w realnym życiu raczej niemożliwy. Dlatego przez kilka zajęć sprawdzałam, ileż to ja tych pytań faktycznie nie zrozumiałam. Dzięki temu wiedziałam, czy faktycznie jest tak źle, jak mi się wydawało, czy to stres jedynie przeze mnie przemawia. A do tego miałam informację, nad czym jeszcze muszę popracować i czego najczęściej nie rozumiem podczas zajęciowych rozmów.

Efekty

Po miesiącu takiego sprawdzania wyszło mi, że rozumiem ponad 90 procent. Czyli ryzyko to tylko 10 procent, że odpowiem w prawdziwej rozmowie tak kompletnie nie na temat. Dlatego stopniowo zwiększałam ilość odpowiedzi bez większej analizy pytania „Czy aby na pewno to padło, co w pierwszej chwili zrozumiałam?”. Zdecydowanie szybciej zaczęłam odpowiadać, a do tego po pewnym czasie poczułam się znacznie pewniej w rozmowie na moim poziomie językowym.

To nie znaczy, że już mi się nie zdarzają sytuacje, gdzie wpadnę w popłoch. Ale dzięki wcześniejszemu ćwiczeniu wiem, jak sobie z moim stresem poradzić. Jeśli raz się przerażę jakimś pytaniem, mogę je wrzucić do puli „do ćwiczeń” i zacząć tworzyć odpowiedź w ramach moich zdaniowych półproduktów. Przy kolejnej podobnej sytuacji pójdzie mi lepiej, ponieważ będę bardziej przygotowana.

Sposób trzeci – mówienie jest priorytetem

Ustal sobie czas, w którym ćwiczenia na rozgadanie się są dla Ciebie najważniejszą częścią nauki języka. Szczególnie na pierwszy raz proponuję od miesiąca do kwartału. Mniej niż miesiąc może okazać się niewystarczające na zauważenie większych efektów. Mnie się najbardziej sprawdzają kwartały, ponieważ po każdym miesiącu widzę postępy i mam trzy miesiące na ewentualne zmiany sposobów na rozgadywanie się i ogólnie aktywne używanie języka, którego się uczę. W przypadku mojego ostatniego rozgadywania się założyłam, że nie uczę się niczego nowego. Bazą wyjściową było wszystko to, co do tej pory przerabiałam na zajęciach. Ale szlaban na nową gramatykę!

Chodziło mi o to, by zaktywizować tę wiedzę, by szybciej i bardziej automatycznie przychodziła mi do głowy. Jeśli robiłam jakieś ćwiczenia podczas lub po zajęciach, to opierały się głównie na mówieniu, powtarzaniu znanych mi już form gramatycznych lub słownictwa. Pierwsze zajęcia tylko konwersacji były strasznie męczące i bardzo wolno szło mi stworzenie jakiejkolwiek prostej odpowiedzi. Ale po miesiącu, czyli po czterech sesjach godzinnych konwersacji, poczułam, że przychodzi mi to ze znacznie większą łatwością. I zamiast 30 minut opowiadać o moim minionym tygodniu udało mi się powiedzieć taką sama ilość treści w 10! Pomogły mi zdecydowanie w tym zdaniowe półprodukty i stopniowe obniżanie poziomu stresu ze sposobu drugiego. W efekcie po 3 miesiącach poprawiła się moja umiejętności mówienia i rozmawiania, a do tego znacznie wzrosła szybkość reakcji – rozmówca już zdążyłby pójść na kawę w czasie, kiedy ja budowałam jednozdaniową odpowiedź!

Jak to zrobić, gdy uczysz się na kursie językowym?

Twój nauczyciel nie do końca ćwiczy z Tobą mówienie lub oczekuje, że nagle zaczniecie mówić (a miałam takich nauczycieli również…)? Ustal ćwiczenia na mówienie jako priorytet Twoich powtórek w domu między zajęciami. Nowy i stary materiał próbuj przerabiać stopniowo i w swoim tempie na nasze zdaniowe półprodukty. Możesz się też nagrywać, by odsłuchiwać i porównywać swój czas reakcji.

Tak wygląda mój pakiet startowy na rozgadanie się. Pamiętaj, że możesz zastosować tylko jeden lub dwa sposoby, dołożyć do nich inne. Ale możesz też zacząć od wszystkich trzech i zobaczyć, jak Ci się sprawdzi. Daj znać, co sądzisz o tych sposobach, jak Ci się sprawdzają. Napisz w komentarzu lub mailowo. Chętne przeczytam Twoje wrażenia i odpowiem na każdą wiadomość!

Ciągle mało? Wpadnij jeszcze tutaj:

Jeśli zastanawia Cię, jak przeanalizować, z czego wynika Wasz potencjalny problem z mówieniem, zajrzyjcie do mojego wcześniejszego tekstu o metodzie 5Why, czyli szukaniu przyczyn.

A opis innej metody o rozgadaniu się i mówieniu do siebie jako wprawce znajdziecie w tym miejscu.  

Możecie też poznać moje sposoby na używanie języka na poziomie podstawowym podczas wakacji zagranicznych w mojej Instagramowej serii Język na wakacjach, którą nagrywałam dla Was jesienią 2018 w Korei.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *